Miał zarobić a stracił 15 400 zł. Kolejna historia mieszkańca powiatu mrągowskiego, który padł ofiarą oszustwa
Oszuści nie śpią! Cały czas modyfikują swoje metody działania, by ukraść nasze oszczędności. Ofiarą oszustwa padł 59-letni mieszkaniec powiatu mrągowskiego. Stracił 15 400 zł.
O tym, że trzeba być czujnym przed dokonaniem jakiejkolwiek internetowej transakcji, przestrzegaliśmy wielokrotnie. Niestety mieszkańcy powiatu mrągowskiego nadal padają ofiarami oszustów. Tym razem w czwartek (06.02.2025 r.) do mrągowskich policjantów zgłosił się 59-letni mężczyzna, który opowiedział, w jaki sposób stracił 15 400 zł. Z jego relacji wynikało, że prowadzi działalność agroturystyczną i poprzez jeden z komunikatorów z jego córką skontaktowała się osoba zainteresowana wynajęciem pokoju. Ustalili, że osoba zamawiająca ma wpłacić zaliczkę. Rozmówczyni poprosiła kobietę o podanie adresu mailowego, na który przesłała dokument z kodem do odbioru pieniędzy. Na środku otrzymanej wiadomości mailowej znajdował się przycisk „naciśnij ten przycisk, w który mieszkanka powiatu mrągowskiego kliknęła, w wyniku czego musiała wybrać bank, w którym ma rachunek bankowy. W związku z tym, że jej banku nie było na liście, córka poprosiła zgłaszającego, aby zalogował się przez swój bank, by odebrać zaliczkę. Mężczyzna wpisał swój login i hasło do bankowości elektronicznej, jednak strona cały czas się ładowała. Chwilę po tym na numer telefonu córki zadzwonił mężczyzna, przedstawiając się jako pracownik banku, w który zgłaszający miał konto. Mężczyzna poinformował kobietę, że ta transakcja jest podejrzana i najprawdopodobniej ktoś włamał się na konto bankowe jej taty. Rozmówca polecił córce, aby zainstalowała na taty telefonie aplikację do zdalnej obsługi urządzenia w czasie rzeczywistym oraz antywirusa. Kobieta zainstalowała wskazaną aplikację oraz antywirusa, po czym wykonywała dalsze polecenie rozmówcy. Wpisała w aplikację dane z dowodu osobistego taty oraz akceptowała przychodzące komunikaty. Rozmówca uprzedził ją, że zaraz będzie musiała zaakceptować przelew, co też zrobiła. Następnie otrzymała potwierdzenie przelewu na kwotę 15 400 zł i prośbę o akceptację kolejnego przelewu. Dopiero w tym momencie zorientowała się, że coś poszło nie tak i że może to być oszustwo. Niestety pokrzywdzony na skutek tych działań zdążył stracić 15 400 zł.